relacje ludzi w social mediach

Wolność i Niezależność umysłu – aparigraha.

Jamy i Nijamy w jodze. Jak wyzbyć się posiadania w nadmiarze.

Dlaczego zrezygnowałam z zależności zakupowych jako osoba prowadząca stronę www?

Na początku miałam wiele pomysłów na tytuł dzisiejszego wpisu. Wolność, niezależność, początek umysłowego detoksu, a może życiowy minimalizm bez uzależnienia od konsumpcjonizmu? Wiele różnych początków o tym, o czym chcę Wam napisać. Jamy i Nijamy w praktyce jogi są bardzo proste. To jak kodeks etycznego postępowania, oraz wskazówki pozostania na dobrej ścieżce w życiu. By je zrozumieć, warto mieć w życiu więcej czasu tylko dla siebie, na przemyślenia i dostrzeżenie (zrozumienie) naszych prawdziwych emocji. Odseparowanie się od nadmiaru bodźców związanych z codziennym przemieszczaniem się po naszym mieście, Facebookiem i własną autopromocja w social media, od rozmów ze zbyt dużą ilością osób na naszych profilach. Przegadanie pewnych rzeczy z najbardziej zaufanymi przyjaciółmi, których bardzo dobrze znamy z realnego życia. Takie mentalny detoks w domowych warunkach, któremu sprzyjają czasy pandemii.

Prowadząc własne strony www, jogę online, oraz inne “SEO – bzdety”, jak je pieszczotliwie, i dystansem, nazywam, mając wielu “znajomych” na profilach w social media, zauważyłam jedną, wspólną rzecz. Coś co się zawsze powtarza, jest prawdą, której nie chcemy dopuszczać do własnej świadomości. Te wszystkie znajomości są bardzo płytkie, i zwykle zaczynają się gdy możliwa jest jakaś współpraca, z korzyścią dla jednej osoby, albo obydwóch. Ta korzyść oznacza często wydanie własnych pieniędzy na coś, co niekoniecznie oznacza “niezbędne” do przetrwania z miejskiej dżungli, ale z pewnością poprawi nam nastrój na chwilę. Bo te chwile w pajęczej sieci polubień, wirtualnych relacji, oraz wymiany emocjami, są dla nas (społeczeństwa XXI w.,uzależnionego do Internetu i żyjącego głównie w nim), szczególnie ważne. Bez nich nie istniejemy. Bez Facebooka, i pokazywania się znajomymi i klientom, nie ma nas jako istot w pełni realizujących 3 najważniejsze (górne) potrzeby z hierarchii Piramidy Masłowa. A są (od dołu do góry) potrzeba: 3. Przynależności, 4. Uznania, 5. (co do Samorealizacji, to chyba bym jej tu nie wstawiała). Głównie Przynależność i Uznanie w grupie/ grupach ludzi. Samorealizować można się również BEZ Facebooka, w ciszy, niezależności, nawet na czubku góry w samotnej chacie. Każdy określa ja po swojemu. Ale w dzisiejszych czasach, promocji siebie i budowania marki własnego nazwiska, promocji ciała – idealnego produktu stworzonego do obserwowania, testowania na nim różnych mikstur, i tym podobnych rzeczy, bez social media nie ma zrealizowanej potrzeby Przynależności i Uznania. I tutaj wkraczam nam Facebook i Instagram, gdzie stawiamy swoje pierwsze, czy już bardziej zaawansowane kroki, w kreowaniu szybkiej i łatwej przestrzeni, programowaniu relacji z innymi ludźmi.

Instagramowe relacje

W rzeczywistości polegają na oglądaniu, dawaniu polubień, i pisaniu. Czegoś o własnych emocjach. Wiązaniu się z kimś, bo w naszym najbliższym otoczeniu brakuje nam kogoś lub czegoś. W Internecie jest łatwiej i szybciej nawiązać kontakt, poza tym można jeszcze stworzyć idealną postać samego siebie. Gdy już mamy idealny profil, pojawia się wiele ofert od znajomych. Polecamy sobie sklepy i miejsca. Produkujemy masę zdjęć, zawsze z tym samym uśmiechem, w identycznym uścisku z kimś obok. Relacjonujemy nasze życia na długich, niekończących się tablicach własnych profili, pisząc już o wszystkim, nawet o rzeczach tak intymnych, że powinny pozostać zatrzymane tylko dla najbliższych, i tylko w świecie realnym poza ogólną dostępnością dla każdego. Wyzbywamy się granic i zahamowań, licząc na to, że pozostaniem w centrum popularności i zainteresowania jak najdłużej. Powoli nawet JOGA, sama w sobie, staje się jednym, wielkim obiektem komercyjnym. Milion gadżetów, pufów, książek, rytuałów. A w życiu najlepsze jest to co pozostaje proste.

Social media wzajemnych zależności

W pułapce popularności, angażujemy się w kupowanie, polecanie, sprzedaż, tak iż zapominamy, że zaczynamy istnieć tylko dzięki nim. Potrzebujemy wszystkiego do życia i poprawiania sobie nastroju. Drogiego, wegańskiego jedzenia, kosmetyków, których ceny są słusznie przyprawiające nas o palpitacje nie wiadomo czego. Wierzymy, że nasze zdrowie jest najważniejsze, i że bez regularnego kupowania i stosowania czegoś, nie obędziemy się już zwykłym smakiem życia, które prowadziliśmy 10 lat temu, bez większości rzeczy (góry zbędnych przedmiotów albo działań). Bo działaniami tez można sobie zaśmiecić własną przestrzeń i czas, który możemy wykorzystywać wtedy na coś innego, coś co nas naprawdę pasjonuje i w czym chcemy być dobrzy. Nagle przychodzi zmęczenie, otrzeźwienie, wycofanie się, czas na przemyślenia. I okazuje się, że bez naszej obecności w sieci, spada nasza aktywność, algorytmy Facebooka lecą na łeb na szyję, a większość znajomych lubiła nas tylko, bo kupowaliśmy, inwestowaliśmy, dając komuś zarobić. Teraz gdy tylko “jesteśmy”, to się nie liczymy. Bo nie płacimy. A nasze przemyślenia są “kupkę” warte dla ogólnej matematyki programów komputerowych czuwających nad działaniem portali społecznościowych. Ktoś kto z potrafił gadać z Tobą godzinami, nagle milczy lekceważąc Twoje istnienie, bo już mu się znudziłeś, nie przychodzisz na jego warsztaty, nie kupujesz od niego marzeń, tak jak większość znajomych. A na marzenia i dobre samopoczucie, można stracić całe majątki.

Łańcuszki powiązań w e-marketingu

Czyli kupuję od niego, zakładam sobie konto na, płace za coś co mogę sam sobie zrobić i wrzucić na stronę. W dobie COVID 19 świat przenosi większość szkoleń i usług do Internetu. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie pracował z dużej grupie ludzi bez masek. Ci, którzy muszą, i tak się w maseczkach męczą wśród współpracowników ryzykując przyniesienia wirusa do domu. Pracujemy w sieci, żyjemy w sieci, korzystamy z rozrywki i odpoczynku w sieci. Siedząc więcej w domach chętniej i częściej kupujemy. Wydajemy nasze oszczędności na wiele zbędnych rzeczy, bez których nasz świat nadal by istniał, zdrowie byłoby takie samo jak zawsze, a dobre samopoczucie moglibyśmy sobie inaczej podtrzymywać. Jak zatem uchronić swój domowy budżet przed szybkim roztrwonieniem?

Jak nie wpaść w pułapkę ciągłego kupowania i pozostać prawdziwie NIEZALEŻNYM?

Wolnym od zakupowych pokus, prawdziwie wolnym od pożądania nadmiaru? Jak wzmocnić praktykę jogi poza matą i praktykować jedną z ważnych JAM: aparigrahę– wyzbycie się chciwości i posiadania w nadmiarze? Tak jak wspomniałam, żyjemy nadal w bardzo trudnych czasach. Trudnych dla międzyludzkich relacji. Brakuje nam kontaktu z drugim człowiekiem, wiec wywnętrzamy się na profilach w social media pokazując emocje, i pisząc o rzeczach, które powinniśmy zachować tylko dla siebie, albo dla najbliższych przyjaciół. Łatwo ulegamy pułapce narcyzmu i koncentrowania się na budowaniu WŁASNEJ POPULARNOŚCI w sieci. W to uzależnienie wpadają zarówno spokojni i skryci adepci jogi, jak i doświadczenie jej nauczyciele. Bez względu na wiek i płeć, status społeczny czy wykonywany zawód, każdego dosięgną macki pokus kupowania i odreagowywania stresów. Za dużo medytacji i praktyki Pranajamy, też nie jest wskazana by nie odlecieć kompletnie do świata podświadomości. Liczy się równowaga. Nawet we wrzucaniu postów na Facebooka. Jeżeli wrzucasz 2 – 3 foty z tekstem w ciągu 30 minut,i tak przez cały dzień, to już wpadłeś w macki uzależnienia od budowania własnej popularności. I tu przydałaby się również praktyka Nijam, a konkretnie tapas – umiar we wszystkim, minimalizm, nieprzesadzanie.

Zobacz co Ci naprawdę jest w tej chwili potrzebne, a bez czego się obchodzisz?

Zrób sobie listę rzeczy: POTRZEBNE / ZBĘDNE LUKSUSY

Lista rzeczy i opłat niezbędnych za…
Lista zbędnych rzeczy i opłat, bez których możemy się obyć na co dzień
Lista opcji jak zastąpić to co zbędne i luksusowe w naszych potrzebach

Tapas – minimalizm w emocjach i wypowiadaniu się w social media

Minimalizm w emocjach, ujawnianiu swojego wewnętrznego świata całemu światu. Praktykowanie minimalizmu z podejmowaniu ilości codziennych działań. Wybranie 2 rzeczy, na których można się dobrze skupić i dobrze (jakościowo) je wykonać, bez rozpraszania swojej uwagi na inne. Jak zacząć wdrażanie TAPASU do życia codziennego? To odkrycie prawidłowych relacji z samym sobą, bez narcyzmu, egocentryzmu, umiejętność wycofania uwagi do wewnątrz, praca nad wewnętrzną cisza i spokojem umysłu, zawieszeniem, oddanie całej uwagi temu co robisz w danej chwili – ale takie bez koncentrowania się ciągle na sobie, wyjście z własnego “Ja” na zewnątrz, skierowanie uwagi na ta czynność np. czytanie książki, rezygnacja z wrzucenia kolej foty na Facebooka z chwaleniem się wszystkim co teraz robisz, czy czytasz. Po prostu bycie samemu dla tego momentu, bez informowania o nim wszystkich. Nauka bycia, ciszy umysłu, pozostawania poza światem popularności. A niech się to wszystko kręci.

Zrezygnuj z sieczki informacyjnej

Nie wrzucaj wszystkiego na fejsa. Wybierz coś ważnego, co naprawdę chcesz poruszyć, czym chcesz się z ludźmi podzielić. Przemyśl to a potem wstaw jeden tekst raz na jakiś czas. Odłącz się od social media i bombardujących Cie wiadomości od znajomych. Weź książkę, zafunduj sobie domowa medytację albo siedzenie w ciszy i spokoju. Zaabsorbuj umysł tym co robisz, codziennymi czynnościami. Kładź się wcześniej spać. Pozwól myślom popłynąć wyławiając z nich swoje obawy, pytania o dalsze cele, dalsze życie. Zapisz je. Przemyśl. nie bój się ich. Nie gryzą. Zastanów się co tak naprawdę emocje chcą ci podpowiedzieć. Jak możesz rozwiązać pewne problemy. Co jest dla Ciebie teraz najważniejsze, poza poczuciem przynależności do jakiś grup, pokazywaniem siebie i każdej sekundy życia. Wyhamuj z tym, i szukaniem coraz to nowszych sklepów z gadżetami w sieci. Skup się na chwili obecnej. Przemyśl pewne emocje. Na listach rzeczy niezbędnych wypisz tylko to, czego tak naprawdę pragniesz, chcesz zrealizować, na czym Ci najbardziej zależy. Odhacz rzeczy mniej istotne, które tylko na moment poprawiają Ci nastrój, a posiadanie ich zmniejsza tylko pulę pieniędzy niezbędnych do realizacjo Twojego marzenia. Niech to właśnie będzie bazą, która pozwoli ci ograniczyć zbędne wydatki i zachować niezależność finansową na dłużej. Zrealizować coś, co pozwoli Ci zdobyć nowa pracę, które będzie zapewniać CI też ubezpieczenie zdrowotne i wszystkie świadczenia, oczywiście rozwój umiejętności. Z listy skreśl wszystkie rzeczy i działania, które powodują szybki odpływ gotówki a nie dają nic konkretnego na dłużej. Zacznij myśleć i działać racjonalnie. Jest pandemia, zwolnij nieco tempo. Pozwól sobie przemyśleć też, które kontakty z ludźmi są szczere i bezinteresowne. Nawet jeśli ktoś nie pisze Ci tego, co wyraźnie chcesz usłyszeć, ale ma własne zdanie, nie próbując się wkupywać w Twoje łaski na siłę.

Ciąg dalszy “domowych rozważań” nastąpi.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *