Sesja jogi podczas miesiączki dla śreniej intensywności

Joga podczas miesiączki. Obalamy mit zakazanych pozycji odwróconych.

Łagodna praktyka otwierająca biodra, przynosząca ulgę w menstruacji.

Dlaczego podczas okresu można wykonywać pozycje odwrócone?

Joga, rozumiana jako system ćwiczeń fizycznych, została stworzona przez mężczyzn. Do niedawna w XX wieku, była dostępna dla wyższych kast w Indiach, a wśród kobiet została bardziej rozpropagowana na wyemancypowanych Zachodzie. Stąd pewne mity o omijaniu praktyki podczas trzech pierwszych dni okresu, oraz wyłączaniu pewnych asan, w tym pozycji odwróconych. Jeszcze do niedawna, na lekcjach jogi i kursach nauczycielskich, spotykałam się z twierdzeniem iż u kobiet podczas menstruacji energia musi płynąć naturalnie w dół, ponieważ organizm się oczyszcza. Inaczej odwróci się cyrkulacja, bądź płynięcie (takich określeń używały osoby opowiadające o jodze w kobiecych dniach) krwi się odwróci podążając za grawitacją. Dziś obalam ten mit, który od początku wydawał się irracjonalny dla absolwentki biologii, czysto naukowymi, anatomicznymi i fizjologicznymi faktami. Co do energii, to jeszcze w anatomii subtelnej i ajurwedzie, można pozostać przy stwierdzeniu, że płynie w dół i organizm się oczyszcza, lecz nijak się to ma do cyrkulacji krwi w organizmie człowieka, co zaraz zrozumiecie. Wracamy do lekcji biologii ze szkoły podstawowej i liceum.

Jak praktykować jogę podczas okresu?

Cytując Barbarę Benagh, nauczycielkę jogi:” żadne studia ani badania nie stanowią przekonującego argumentu, aby uniknąć pozycji odwróconych podczas okresu, a ponieważ każda miesiączka wpływa na każdą kobietę inaczej i może się różnić w zależności od cyklu, każda z nas bierze odpowiedzialność za swoją praktykę jogi. Czyli, każdy organizm jest inny, każda miesiączka przebiega ciut inaczej. Musimy dobrać sobie takie zestawy asan, by czuć się komfortowo i móc pozostać w maksymalnym skupieniu na naszej praktyce, bez osłabnięcia i narażenia sie na kontuzje. Im większe rozkojarzenie, tym wyższe prawdopodobieństwo wykonania nagłego, niekontrolowanego ruchu, albo przekroczenia swojego zakresu bez napinania właściwych w technice pozycji mięśni. Naderwania, zerwania, przeciążenia, wypadnięcia, pęknięcia, elementów struktur układu kostnego i mięśniowego mogą być konsekwencją robienia mało uważnej praktyki gdy czujemy się zmęczone okresem. Część z nas wybierze łagodny zestaw asan. Część będzie czuła moc i siłę, żeby wycisnąć całą I serię Ashtangi. Wszystko zależy od Ciebie.

Dla przypomnienia polecam Wam mój starszy wpis o praktyce jogi podczas okresu “popełniony” tuż po ukończeniu kursu nauczycielskiego, oraz drugi zestaw menstruacyjnych asan. Pierwszy z nich jest ciut sceptyczny, ponieważ próbowałam w nim pisać bardziej naukowo, lecz nie ujawniać tak mocnej krytyki wobec tej teorii. Sama wolałam wtedy łagodną praktykę w czasie okresu, ze względu na ilość prowadzonych zajęć fitness i jogi, oraz bardzo intensywne robienie kursów poza własną praca z grupami. Znajdziecie tam zestaw prostych asan, które można robić prawie zawsze, oraz listę trudnych pozycji mogących nas mocno obciążyć. Napisałam wtedy coś takiego “poprawnego politycznie”, że :” podczas miesiączki następuje odwrócony przepływ energii, która płynie w dół ciała, według ajurwedy następuje naturalny proces oczyszczania się organizmu”, co nie ma żadnego związku z ściśle ustalona cyrkulacja krwi w ludzkim systemie naczyniowym. Sama, wiele razy, podczas moich mocnych dni, robiłam nawet 8 godzinne kursy z Aerial Jogi, i nic nigdy się nie stało.

Dlaczego tak łatwo wierzymy we wszystko co usłyszymy?

Jako absolwent biologii, i delikatny sceptyk patrzę z dystansu na bezwzględną wiarę w sterowanie samemu swoją wewnętrzna energią czakr, dążeniem do lewitowania i ekstazy podczas medytacji; stosowaniem różnych praktyk właściwych tylko kulturom wschodu gdy jesteśmy Europejczykiem wychowanym zgodnie ze zwyczajami zachodnimi, nie w pełni rozumiejącym całą filozofię i anatomie subtelną. Od zarania własnych dziejów gdy chodzi o zdrowie, zawsze skłaniam się ku bardziej naukowym i medycznym wskazówkom. Nie neguję medycyny alternatywnej oraz pracy z ciałem energetycznym człowieka, lecz uważam, że współczesne media, prasa, Internet, są pełne różnych, dziwnych “teorii” (często głoszonych przez ludzi wykazujących totalną ignorancję wobec pozostałych osiągnięć wszystkich dziedzin nauki). Twierdzenia tych ludzi to ciąg twierdzeń mocno wywierających wpływ na naszą psychikę takich, które nie mają umocowania w żadnych badaniach naukowych, a wiara w nie jest dla ludzi tylko substytutem zapewnienia sobie poczucia stabilizacji, oraz wyleczenia się i wyjścia z rozmaitych problemów życiowych, których nie mogą się pozbyć ze względu na fakt, iż mają problem z trafieniem do dobrego specjalisty w danej dziedzinie. Chwytają zatem wszystkie nowinki, bez dystansu, oraz sprawdzenia źródeł i porównania różnych opinii na interesujący ich temat. Rzadko kto, w dobie bardzo szybkiego i łatwego dostępu do wiedzy w sieci, ma ochotę na zweryfikowanie całej treści, oraz pogłębienie wiedzy w rozmowie ze specjalistami, lub przeczytanie książek.

Układ krwionośny człowieka i przepływ krwi.

Układ krwionośny jest częścią układu naczyniowego człowieka, do którego zaliczamy również układ chłonny (limfatyczny). Część krwionośna to naczynia krwionośne i serce. Jako gatunek ludzki mamy sprawnie działający krwioobieg. Więc teraz przypomnę Wam lekcję biologii o układzie krążenia człowieka. Kierunek przepływu krwi jest zawsze taki sam w organizmie, inaczej dosłownie byśmy się szybko “przekręcili”.

Przepływ krwi przez system tętnic, naczyń włosowatych, żył nigdy nie zmienia kierunku. Został ugruntowany genetycznie w ewolucyjnym rozwoju gatunków na tej planecie. Dla przypomnienia przytoczę wiedzę z książki: “Zarys Anatomii Człowieka” Adama Krechowieckiego, Floriana Czerwińskiego, PZWL Warszawa 1992r. W tętnicach krew płynie w kierunku OD serca DO obwodu. KIERUNEK PRZEPŁYWU KRWI : SERCE – tętnica główna (aorta)/ pień płucny – tętnice – wychodzące coraz mniejsze gałązki tętnic – w sieć naczyń włosowatych – bardzo drobne żyły – łączą się w coraz większe naczynia – uchodzą do pni żylnych wpadających do serca. Krew z żył zawsze płynie w kierunku OD OBWODU DO SERCA. Tylko w nerkach mamy tzw. “sieć dziwną”, gdzie tętnice – drobne naczynia – łączą się znów w tętnice. Krew w żyłach różni się od tej w tętnicach kolorem i składem. Wyjątek mamy w pniu płucnym – z prawej komory serca do płuc płynie krew żylna; oraz w żyłach płucnych – z płuc do lewego przedsionka serca płynie krew tętnicza. Żyły mają cieńsze ściany i zastawki (naprzeciw siebie parami) na wewnętrznych powierzchniach. Odcinek żyły w miejscu zastawki ciut rozszerzony w tzw. zatokę. Tętnice mają grubsze ściany bez zastawek. Krew żylna – żyły główne – prawy przedsionek serca (PPS – skrót prawy przedsionek serca) – (PPS uchodzą tu też żyły zbierające krew z mięśnia sercowego). SERCE PRAWA KOMORA i pień płucny -> krew do płuc -UTLENIENIE -> żyły płucne – powrót do serca -> wlewanie się do LEWEGO PRZEDSIONKA (K R Ą Ż E N I E P Ł U C N E – MAŁE). No dobrze, teraz czas na rozpoczęcie odżywiania komórek i bardziej skomplikowanej drogi przez system naczyniowy. LEWY PRZEDSIONEK -> krew do lewej komory serca – AORTA + jej odgałęzienia ->tętnice – tętniczki- naczynia włosowate – rozprowadzenie po całym ustroju (tlen + odżywianie komórek narządów) – naczynia włosowate żylne (oddawanie produktów przemiany materii )- w naczynia żylne – żyły główne – zatoka wieńcowa serca – prawy przedsionek (KRĄŻENIE WIELKIE). Jak widać, przepływ krwi w ciele człowieka, jest ŚCIŚLE USTALONY, i nie może się zmieniać okresowo na płynięcie jej w przeciwnym kierunku. MIT OBALONY. ANATOMICZNIE, FIZJOLOGICZNIE.

Summa Summarum. W tętnicach jest wysokie ciśnienie, a w żyłach niskie. Miedzy tętnicami i żyłami mamy system naczyń włosowatych, dzięki którym odżywiane są komórki. Krew płynie w naszych tętnicach do naczyń włosowatych, a potem do systemu naczyń włosowatych żylnych, i do naczyń żylnych, którymi jest odprowadzana do serca. A śluzówka macicy zawsze złuszcza się w tym samym kierunku, czyli tak by się wydostawać z okresem z naszych, kobiecych organizmów. Nie ma tu możliwości płynięcia w stronę przeciwną, i narażania własnego organizmu na wewnętrzne krwotoki, czy tym podobne sprawy. Człowiek ukształtował ewolucyjnie mechanizmy zachowywania homeostazy w układach w organizmie, i wszelkie, dziwnie brzmiące teorie, wygłaszane przez ludzi, którzy nie są z wykształcenia lekarzami, wyglądają na wielce podejrzane, wręcz absurdalne.

Kiedy unikać pozycji odwróconych podczas menstruacji?

  • Gdy czujesz się słabo,
  • masz zawroty głowy,
  • problemy z koncentracją, czujesz się rozkojarzona,
  • masz bolesną miesiączkę i wyraźnie nie chcesz robić inwersji (odrzuca Cię od tych pozycji),
  • bolą Cię mięśnie i głowa,
  • czujesz drżenie mięśni i ich przemęczenie – unikaj takich sytuacji w świecy i staniu na rękach, zamień te asany na inne : Viparita Karani – leżenie ma macie z nogami na ścianie.

Sesja jogi na rozluźnienie podczas miesiączki

SESJA NA BARDZO BOLESNĄ MIESIĄCZKĘ

Poziom * – łatwy

Działanie: – rozluźnienie dolnej części brzucha, zniesienie napięć w odcinku lędźwiowym pleców, otwieranie miednicy – polepszenie mobilności bez gwałtownego przekraczania zakresów ruchów w stawach.

Sesja jogi łagodna podczas okresu

SESJA NA ŚREDNIO BOLESNY OKRES

Poziom *** łatwy/średni

CEL: rozruszać całe ciało ze świadomą praca nad mobilnością w biodrach, rozciągnięciem klatki piersiowej i podbrzusza, złagodzeniem napięć macicy oraz całego ciała.

Joga podczas miesiączki sesja średnio intensywna.

W następnym artykule na blogu sesja ASHTANGA – zmodyfikowana I seria, podczas menstruacji, z przyborami. Czyli jak radze sobie podczas mocniejszej praktyki gdy mam okres. Przygotuj tutaj 2 stabilne klocki (korek, drewno), poduchy i pufy do medytacji, koce, poduszki, wałek-bolster, rolkę do masażu, książki. Będziemy budować podpory i pomagać sobie sprzętem ustawianym na różnej wysokości. Co musisz mieć na pewno: 2 klocki do jogi, 2 grube kocyki lub poduszki.

  • Bibliografia:
  • “Yoga Sequencing” Mark Stephens.
  • “Zarys Anatomii Człowieka” Adam Krechowiecki, Florian Czerwiński, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich Warszawa 1992.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *