Lawenda i wegańska pielęgnacja jesienna

Wegańskie kosmetyki na jesień 2020

Jak pielęgnować urodę w październiku?

Gdy wyraźne, jesienne chłody przyniosą chimeryczne zmiany pogody. A po lecie potrzebujemy nieco rozjaśnienia, rozświetlenia, regeneracji naszej cery, włosów, paznokci, całego ciała. Co najlepiej stosować, i jak? Specjalnie dla Was kosmetyczne podsumowanie testowanych we wrześniu i październiku, naturalnych kosmetyków od przeróżnych marek. Czyli szybkie podsumowanie w moim stylu, ponieważ jestem typem kobiety nielubiącej rozpisywać się o czymś tak prozaicznym, jak sposoby własne na urodę;-P. Już tak mam.

Co niekomedogenne na twarz rankiem i wieczorem?

Wegańskie kosmetyki jesienią 2020

Testy jesiennych, wegańskich kosmetyków czas zacząć!

Jesienna pielęgnacja cery naczynkowej i trądzikowej

O! Figa – Skwalan z trzciny cukrowej, oraz hydrolat z wiązówki błotnej “Pani Jeziorna”. Wszystko odtyka pory, przeciwdziała wypryskom, neutralizuje cerę. Doskonały duet pod codzienny makijaż, również świetnie odżywiający na noc. Purite – do cery naczynkowej, by zredukować ilość powakacyjnych “pajączków”, mocno pachnące miętą oleum łagodzące na dzień i noc. Najnowsza wersja daje efekt matowej skóry, nie tak tłustej jak ta poprzednia.

Naturalna najlepsza maść na bolące mięśnie?

La-Le proponuje nam maść żywokostową dla przetrenowanych stawów i mocno naderwanych mięśni. Aby po jesiennych porządkach, lub mocnych sesjach jogi, odpoczywać regenerując się w pełni. Druga propozycją są nieśmiertelne pomadki La-Le, które “męczę” od roku i nigdy nie mam dość;-P. Malinowa, wegańska pomadka do ust z masłem shea idealnie nawilża dając seksowny zapach jesiennego puddingu z tymi owocami.

Naturalne dezodoranty do pach?

Dezodorant do pach z węglem maść żywokostowa

Tylko węglowy z olejkami eterycznymi od Brooklyn Groove. Odkryłam ich dezodoranty pstrykając kiedyś sesję foto w Lido w Łodzi. Stare, dobre czasy, które muszą w końcu wrócić. Jako latająca po polskich miastach, ciągle w jogicznym pośpiechu dziennikarka, miałam przyjemność solidnie przetestować naturalne dezodoranty z węglem. I to jedyne ze wszystkich opcji, które naprawdę na mnie działają;-). Dodatkowo nie powodują podrażnień skóry pod pachami.

Aromaterapia relaksująca jesienią?

Naturalny olejek eteryczny lawendowy

Podczas codziennych medytacji, sesji i praktyki jogi, najlepiej sprawdzi się u mnie olejek lawendowy. Uspokaja, relaksuje dodawany do masła shea w ramach masażu pielęgnacyjnego po ashtandze. Rozluźnia umysł stosowany w kominku w aromaterapii. Jego zapach idealnie wprowadza w stan medytacyjny, koi, koncentruje, usypia. Mój najlepszy ze Starej Mydlarni. Dodatkowo stosuję po masażu obkładanie bolesnych miejsc lekko rozgrzanymi kamieniami. W wyjątkowo pochmurne dni, całość aromaterapii dopełni duet zapachów drzewa różanego z mandarynką. Słodko-herbaciany, umilający życie oraz poranne wstawanie;-)).

Ja zawsze testuję po swojemu. Jeśli coś “nie działa”, czytaj uczuli, ma irytujący zapach, albo efektów brak, odrzucam kosmetyki i już więcej do niego nie wracam. A Wy kochane joginki? Znacie te kosmetyki? Lubicie aromaterapie tymi zapachami? Macie inne, ulubione rytuały?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *